A
O
I
A

Trwa wczytywanie...

  • Listopad 2020
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
  • 11
  • 12
  • 13
  • 14
  • 15
  • 16
  • 17
  • 18
  • 19
  • 20
  • 21
  • 22
  • 23
  • 24
  • 25
  • 26
  • 27
  • 28
  • 29
  • 30
  • JAK DO NAS TRAFIĆ

    ul. Zachodnia 54/56, Łódź 90-403
    42 633 26 41
    tel. pn./pt. 8:00-16:00
    sekretariat@aoia.pl

    Kasa biletowa
    tel. 42 633 26 41, w. 16

    kasa biletowa I piętro
    wtorek 11:30-15:30
    środa-czwartek 16:00-18:30
    oraz pół godziny przed rozpoczęciem imprezy
    UWAGA! płatność tylko gotówką

    ZDZISŁAW HEJDUK (1941-2020)

    dramaturg, reżyser teatralny, współtwórca i długoletni dyrektor Teatru 77 w Łodzi

    ZDZISŁAW HEJDUK - WSPOMNIENIE

    Odszedł Zdzisław Hejduk, współtwórca i Dyrektor Teatru 77. Dla nas, zespołu Akademickiego Ośrodka Inicjatyw Artystycznych w Łodzi - to Osoba szczególna. Pracujemy w miejscu, które dzięki Niemu jest wyjątkowe. Do 1989 roku w budynku przy ul. Zachodniej 54/56 działał Ośrodek Ruchu Europejskiego Teatr 77, wywodzący swoje korzenie z niezależnych, alternatywnych scen studenckich przełomu lat 60.i 70. Zdzisław Hejduk wraz z Ryszardem Bigosińskim byli założycielami legendarnego Teatru 77.

    Spektakle grupy nawiązywały do spraw społecznych i politycznych, były polemiką z narodowymi mitami i historią. Z czasem problematyka przedstawień stawała się coraz bardziej uniwersalna. W wieloetapowych teatralnych akcjach Teatr 77 poetyckim językiem symboli, zadawał pytania dotyczące kondycji kultury i tożsamości Europejczyków. Zdzisław Hejduk był autorem scenariuszy i reżyserem wielu niezapomnianych spektakli.

    To wspaniale dziedzictwo teatralne i zarazem zobowiązanie, które patronuje naszym działaniom. Pamięć o Zdzisławie Hejduku i jego dziele na zawsze w nas pozostanie. W maju tego roku, z dumą przypomnieliśmy  o teatralnych korzeniach AOIA podczas Wirtualnej Nocy Muzeów. Polecamy link na naszym FB

    https://www.facebook.com/aoia.lodz/posts/3410027102343783

     

    Zdzisława Hejduka i Teatr 77 poznałem w 1975 roku na Światowym Festiwalu Teatru Otwartego w Nancy. Zbiegiem okoliczności zostałem tłumaczem i przewodnikiem tej grupy łodzian we francuskim Nancy. W czasach mrocznej komuny występy teatru otwartego z Łodzi przyciągały takie same tłumy jak Umarła klasa Kantora. Elita kulturalna Francji i świata stała w kolejce, aby obejrzeć Retrospektywę. Podchodzono do Zdzisława Hejduka, gratulując mu dynamiki zespołu, młodości, energii i odwagi w mówieniu o dramacie Polski. W czasach totalitarnych, przed obaleniem Muru Berlińskiego, artyści żyjący w Polsce wykazywali się wielką odwagą, recenzując system komunistyczny. Trzeba było nie lada umiejętności, aby pogodzić legalne istnienie Teatru 77, naciski cenzury i władz komunistycznych, trudne warunki egzystencji z ostrym głoszeniem własnych przekonań. 

    Ogromny wydźwięk polityczny i artystyczny występów zespołu z Łodzi sprawił, że na Zdzisława Hejduka spłynęła lawina zaproszeń. Zaczęło się od zaproszenia do udziału w najbardziej prestiżowym spotkaniu sztuki nowoczesnej w Europie tj. w Biennale weneckim. Potem przyszły najważniejsze festiwale teatru alternatywnego w Europie. Wymienię tylko niektóre z nich – Festiwal w Avignon, Fringe Festival w Edynburgu, festiwale w Belgii, Szwecji, Danii, Jugosławii, w Niemczech, a także – w dalekiej Brazylii. Do tego doszły liczne wspólne inicjatywy artystyczne z teatrami europejskimi – Skrzyżowanie wspólny spektakl z Teater 9 ze Sztokholmu, Wiosna Ludów, Labirynt świata i raj serca, czy Wyprowadzenie szczurów z miasta (Łódź, Praga) realizowane wraz z Divadlo na provazku., a wreszcie – wielonarodowy projekt – Droga do Delf.

    Teatr 77 okazał się jednym z najważniejszych i najczęściej nagradzanych teatrów otwartych lat 70. i 80. w Polsce i w Europie. Stworzył wraz z innymi IFIT (International Federation of Independend Theater). Zwieńczenie takiej działalności nastąpiło w 1990 roku – teatr stał się polskim centrum The European Movement, organizacji działającej na rzecz zbliżenia europejskiego, i przyjął nazwę Ośrodek Ruchu Europejskiego Teatr 77. To na jego zaproszenie przyjeżdżali do Łodzi nie tylko czołowi przedstawiciele świata artystycznego, zagraniczne zespoły teatralne, ale także istotni politycy Unii Europejskiej. 

    Dla jednych Hejduk pozostanie w pamięci jako sprawny animator kultury – czy to jako kierujący Klubem 77, czy jako animator Łódzkich Spotkań Teatralnych, dla krytyków teatralnych – jako człowiek wprowadzający szreg nowych form teatralnych, dla intelektualistów – jako osoba niezwykle inspirująca, a dla mnie i wielu mi podobnych – będzie symbolem wolnej myśli i strażnikiem wartości tak charakterystycznych dla europejskiego sposobu myślenia. Bronił tego całą swą działalnością.

    I za to jesteśmy Ci Zdziśku wdzięczni

    Z perspektywy czasu możemy powiedzieć, że Zdzisław Hejduk był wielkim Europejczykiem. Odegrał znaczącą rolę w budzeniu świadomości europejskiej w polskim społeczeństwie. Wprawdzie działał przez sztukę i teatr, ale był bardzo skuteczny w łączeniu wysiłków artystów europejskich na rzecz wspólnej i bezpiecznej Europy.

    RYSZARD PIASECKI – ekonomista, naukowiec, prof. zw. na Wydziale Socjologiczno-Ekonomicznym Uniwersytetu Łódzkiego; wieloletni pracownik dyplomacji polskiej; były konsul generalny Rzeczypospolitej Polskiej w Brazylii i ambasador RP w Chile

     

    ZDZISŁAW HEJDUK - WSPOMNIENIE

    Niemal od początku śledziłem losy „Siódemek” i Zdzisława Hejduka. Była to generacja, dla której teatr stał się najważniejszym sposobem wyrażania siebie w świecie i odczuwania świata. Pamiętam wstrząsające wrażenie po Kole czy tryptyku, Pasji, Retrospektywie. Trójka pierwszych, wielkich spektakli układała się w gorącą publicystyczną wypowiedź o tamtej sytuacji społeczeństwa, narodu… Ale wydaje się dziś, że gdzieś w tych dyskusjach umykała jakość i rodzaj teatralności tego teatru. Owszem, w połowie dekady Zdzisław mówił, że idzie w stronę „nie-teatru”. Co to znaczyło? Zapytał mnie kiedyś (w czasie Lubelskiej Wiosny Teatralnej), czy widzę możliwość całkowitego zanegowania real-socu poprzez działanie teatralne, na dodatek całkowicie legalne. On widział. Prowadził grę z władzami, o czym mówił ze smutkiem, bo gra polityczna w kraju niedemokratycznym jest zawsze skażona. Sądzę dziś, że z dużym dystansem patrzył także na szereg paradygmatów tzw. kontrkultury. Stąd zapewne próba, by zbudować własny, przyjazny układ międzyludzki i to w ogromnej skali. To był IFIT [Międzynarodowa Federacja Teatru Niezależnego], to była przede wszystkim rozpoczęta od współpracy ze sztokholmskim Teater 9 idea międzynarodowych kooperacji teatralnych. Tu na pewno przecierał szlaki, którymi podążają dziś twórcy młodszych generacji.

    Podróże teatralne do wielu miejsc: od Brna, Aarhus, przez Edynburg, Budapeszt, Weimar, po Kurytybę – umożliwiały spotkania z wieloma twórczymi ludźmi. To nigdy nie były „występy gościnne”. Spotkania w różnych miejscach, z rzadka jedynie w typowych salach teatralnych. Zdzisław tworzył teatr w halach fabrycznych, w plenerze miejskim i w odległych zakątkach, na podwórku łódzkiej kamienicy oraz w przestrzeniach pałaców i zamków. Dziś to elementy powszechnie stosowanego języka tej sztuki, ale trzydzieści lat temu...

    Widać to teraz, gdy po niemal dwudziestu latach milczenia odszedł od nas i zostawił do przemyślenia tak wielki dorobek.

    Nie zapominajmy, że Zdzisław był poetą teatru, wspaniale potrafił opowiadać o magii miejsc, w których Teatr 77 i jego liczni kooperanci rozpoczynali pracę nad kolejnymi projektami. Zapalał innych, sam zapalał się w kontaktach z innymi wizjonerami, np. Richardem Demarco.

    Pozostawił bogactwo tematów. Ci, którzy jeszcze pamiętają, muszą wrócić do tego dziedzictwa. Obiecujemy, Zdziśku.

    KRZYSZTOF SIELICKI – dziennikarz, krytyk teatralny, kierownik literacki Teatru Polskiego Radia

     

    POŻEGNANIE ZE ZDZISŁAWEM HEJDUKIEM

    Po raz pierwszy spotkałem się ze Zdzisławem Hejdukiem w roku 1975 na Światowym Festiwalu Teatralnym w Nancy, gdzie Teatr 77 z jego legendarną inscenizacją Retrospektywa reprezentował, wspólnie z Teatrem STU, najbardziej progresywny obywatelsko-artystyczny nurt polskiego teatru, który wyrósł z zespołów studenckich, a takim był początkowo także i Teatr 77.

    Nasza wspólna praca i życiowa przyjaźń zaczęła się jednak na dobre dopiero we wrześniu 1978 w Oleśnicy, gdzie odbywała się pierwsza, robocza część wrocławskiego międzynarodowego Festiwalu Teatru i Sztuki Otwartej – my zaś przygotowaliśmy tu razem uliczną akcję teatralną pt. Nadzieja.

    Na początku naszej pracy Zdzisław – w obecności całego zespołu Teatru 77, z charakterystyczną dla siebie powagą – przeprosił nas za to, że armia polska wzięła udział w okupacji Czechosłowacji w roku 1968. Mimo że w naszym przekonaniu nie było żadnego powodu do przeprosin – [członków zepołu] Teatru 77 postrzegaliśmy jako przyjaciół żyjących, podobnie ja my, pod sowieckim uciskiem – do dziś dnia owo w najwyższym stopniu etyczne wystąpienie Zdzisława wspominam jako magiczną chwilę nawiązania momentalnego przyjacielskiego porozumienia, które trwać miało przez całe życie.

    Po udanej realizacji akcji Nadzieja odczuwaliśmy potrzebę kontynuowania twórczej współpracy. Bardzo prędko podjęliśmy zatem decyzję o wspólnej realizacji przedstawienia o czeskiej i polskiej historii roku 1848. Naszym zamiarem było wszakże wykreowanie metaforycznego obrazu roku 1968.

    Ja i Peter Scherhaufer rozumieliśmy się ze Zdzisławem znakomicie już w trakcie wspólnej pracy w Oleśnicy, w kolejnych latach stał się rzeczywiście naszym najbliższym polskim przyjacielem – zarówno w wymiarze teatralnym, jak i osobistym. Jeszcze przed końcem roku 1978 dla mnie i dla Petera Scherhaufera zaczynają się wspólne podróże do Łodzi. Były to wyjazdy związane z pracą, lecz nieodmiennie również spotkania najbliższych przyjaciół. Taki sam charakter miały robocze wizyty Zdzisława Hejduka i jego współpracowników w Brnie.

    Nasze wzajemne związane z pracą wizyty w Łodzi i Brnie trudno byłoby zliczyć. Dla Divadla na provázku siedziba Teatru 77 przy ulicy Zachodniej 56 stała się nie tylko łódzką, lecz i polską domową, macierzystą sceną. Zainicjowane w Oleśnicy wspólne przedstawienie Vesna národů – Wiosna Ludów, które w październiku 1976 miało premierę w Łodzi, w listopadzie w Sztokholmie, a w styczniu 1980 w Brnie, było początkiem naszej długoletniej współpracy, którą rozwinęliśmy ponad granicami naszych państw i ponieśliśmy w głąb Europy.

    W roku 1983 udało się nam wspólnie z kolejnymi europejskimi teatrami stworzyć w Kodani bodaj największą z międzynarodowych inscenizacji, jakie dotąd były w Europie pokazywane Together / Společně – Labyrint of the World and Paradise of the Heart / Labyrint světa a ráj srdce. Zdzisławowi zawdzięczam, że do pracy nad tym właśnie spektaklem zaprosił również Aleksandra Jochweda i jego teatr Den Blaa Hest z duńskiego Aarhus.

    Również Aleksander Jochwed stał się dla mnie, w wymiarze artystycznym i osobistym, przyjacielem na całe życie. Ze Zdzisławem, Alkiem i Peterem Scherhauferem – jeszcze w epoce, gdy w obu naszych krajach panował komunistyczny totalitaryzm – rozpoczęliśmy pracę nad projektem wędrującego przez Europę festiwalu Droga Do Delf. Dopiero w wolnych latach 90. udało się zrealizować w kilku etapach festiwalowe „przystanki” w Łodzi, Brnie, Aarhus, na Węgrzech, w Niemczech i Słowenii.

    Znamienny był fakt, że w chwili, gdy w Czechosłowacji zaczęła się rodzić wolność, Zdzisław Hejduk i Teatr 77 byli z nami. W niedzielę 19 listopada [1989 roku] przyłączyli się w Brnie do strajku czeskich teatrów, który – obok strajku studentów – stał się impulsem dla wybuchu aksamitnej rewolucji.

    Zwieńczenie Drogi do Delf, do którego miało dojść w greckich Delfach, pozostało ostatecznie tylko marzeniem. Takich niespełnionych artystycznych snów mieliśmy wiele. Ogromną część z nich udało nam się jednak spełnić.

    Spełnionym snem była wszak nasza osobista przyjaźń, która przerodziła się w przyjaźń między naszymi rodzinami. W mieszkaniu Hejduków przy alei Adama Mickiewicza w Łodzi czułem się jak u siebie w domu, tak samo czuł się w naszym brneńskim mieszkaniu Zdzisław.

    Smutna wieść z Łodzi o śmierci Zdzisława dotknęła moją żonę Ewę i mnie tak, jakby nam umarł brat.

    Odchodzi nasz przyjaciel na całe życie, ja żegnam także artystę, z którym wspólnie pracowaliśmy. Jego najbliżsi, którym wyrażam najgłębsze współczucie, tracą ukochanego ojca rodziny. Współczucie wyrażam również jego przyjaciołom i współpracownikom z Teatru 77, którzy żegnają się z założycielem i długoletnim dyrektorem teatru.

    Z chwilą odejścia Zdzisława Hejduka cały polski teatr traci wielką artystyczną i obywatelską osobowość i godnego uwagi teatralnego reżysera, którego twórczość wykroczyła poza granice Polski – ku Europie.

    Na tym doczesnym świecie z bólem w sercu żegnam się z Tobą, przyjacielu i bracie Zdzisławie, w niematerialnym świecie moich wspomnień i snów będziesz nadal żył.

    Cześć Twej pamięci oddaje Petr Oslzlý.

    PETR OSLZLÝ – wieloletni dyrektor Divadla Husa na provázku w Brnie, rektor Akademii Muzyki i Sztuk Scenicznych im. Leoša Janáčka w Brnie; w latach 90. doradca prezydenta Republiki Czeskiej Václava Havla i szef wydziału kultury w Kancelarii Prezydenckiej

     

     

    Zdzisławie!

    Piszę do Ciebie
    bo wiem że mnie usłyszysz
    Piszę tak jak zawsze
    gdy przez długie lata naszej przyjaźni
    uporczywie pisałem do Ciebie, a i Ty do mnie 

    Piszę bo wiem że mi odpowiesz 

    41 lat temu
    gdy świat wyglądał inaczej
    gdy rządził nami młodzieńczy impuls nadziei
    41 lat temu
    bez najmniejszego wahania
    nie znając nas
    zabrałeś mnie, mój teatr i moich duńskich kolegów
    w daleką podróż
    w pielgrzymkę poprzez budzący się kontynent
    ponad jego mury i wymyślone granice
    w trudną i fascynującą wędrówkę w nieznane 

    Ale była to zarazem podróż kiełkujących przyjaźni,
    miłości i niespodzianek
    A przyjaźnie, wiemy, bywają różne.
    Ta Nasza była przyjaźnią swoistych przeciwieństw
    przeciwieństw które się w przedziwny sposób uzupełniały
    składały w nową nieoczekiwaną całość,
    przeciwieństw które nas obu w jakimś stopniu zmieniły
    dzięki którym mogliśmy rosnąć i dojrzewać 

    Choroba wyrwała Cię z naszych szeregów

    - świat poszarzał -

    Pamiętam jak w którymś momencie Twojej przymusowej izolacji
    zastanawialiśmy się na czym polega ta nasza przyjaźń
    skąd się bierze, kto lub co za nią stoi.
    = Pytanie bez odpowiedzi =
    Pamiętam jak bardzo lubiłeś powracać
    do refrenu dawnej kopenhaskiej pieśni 

    "Yet my heart is still with me".

    I tak właśnie było !

    Dziękuję
    Ci za podróże i przygody
    jakie mnie i tylu innym zafundowałeś 

    Dziękuję
    za Twoją cierpliwość, wyrozumiałość
    i hojną wspaniałomyślność 

    Dziękuję
    za nigdy nie ustającą gościnę 

    Życzę Ci

    szerokiej drogi
    w podróży
    która Cię teraz czeka 

    w obszary
    których nie dosięga
    żadna choroba
    ani żadne cierpienie 

    = = =

    Olek

    listopad 2020

     

    ALEKSANDER JOCHWED – założyciel i wieloletni dyrektor duńskiego Teatru Den Blå Hest w Aarhus

    źróło: https://teatr77.blogspot.com/ 



    wspomnienie



    Wróć do strony głównej
  • Listopad 2020
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
  • 11
  • 12
  • 13
  • 14
  • 15
  • 16
  • 17
  • 18
  • 19
  • 20
  • 21
  • 22
  • 23
  • 24
  • 25
  • 26
  • 27
  • 28
  • 29
  • 30